Różaniec!

Idealny temat na święto Zesłania Ducha Świętego!

Wydaje się pewnie oczywistym, czym jest różaniec, kto to Maryja i moherowe berety, klepiące zdrowaśki…

Na pohybel! NIE!

O człowieku, co to się stało z tym katolicyzmem, taka wspaniała religia, a takie mamy o niej zdanie. Żadnych moherów, żadnych zdrowasiek. Na początek należy zaznaczyć, że żeby cokolwiek dobrze zrozumieć w wierze, potrzebny jest ów dzisiejszy bohater : Paraklet, który nas wszystkiego nauczy. Więc po pierwsze, jeśli chcemy cokolwiek ogarnąć, a potem się na ten temat wypowiadać, to nie róbmy tego bez Niego. Bo będą głupoty i tyle 🙂

A teraz Maryja. Kto to jest Maryja? Maryja to Matka Jezusa. (czytelnicy – No co Ty nie powiesz?!). Wcale to nie jest takie proste i oczywiste. Jest to okropnie, przeokropnie wyświechtane stwierdzenie, w które rzadko kto się zagłębia, a jest głębokie ponad miarę. Czy Wy sobie wyobrażacie, co to znaczy być Matką Boga? Przecież to jest fizyczna eksplozja! To jest coś niemożliwego, że przez Ducha Świętego, w zwyczajnej ziemskiej kobiecie, bez zapłodnienia zrodził się człowiek, który jest Synem Boga. To jest po prostu abstrakcja, a przypominam, że my w to wierzymy. Teraz jeszcze do tego dochodzi kwestia tego, jak Maryja się z tym mogła poczuć. Była zupełnie, ale to zupełnie wyizolowana ze społeczeństwa, musiała rodzić w najgorszych możliwych warunkach, jej syn odwalał jakieś dziwne rzeczy (typu jak miał dwanaście lat został w świątyni, żeby głosić, a rodzice go szukali), potem czynił cuda i był nauczycielem, za którym wszyscy szli, a na koniec Go zabili. A ona musiała na to patrzeć i nic nie mogła zrobić. Na szczęście przynajmniej wspierał ją św. Józef! Maryja nie miała lekko. A jednak tak się zanurzyła w Bogu że dała radę i uwaga, to jest pierwszy aspekt, dla którego ten Zły jej nienawidzi. Drugi jest następujący: Maryja była kobietą, a że miała taki kontakt z Bogiem, że lepiej to już się chyba nie da, była po prostu oszałamiająco Piękna! Jak już to było wspomniane przy okazji wpisu „Piękna!” Szatan nienawidzi kobiet, za ich piękno, gdyż on sam je stracił. Tak krótko na temat Maryi, teraz przejdźmy do różańca.

Pierwszy mit do obalenia jest taki, że różaniec, to modlitwa Maryjna. Absolutnie tak nie jest, różaniec jest modlitwą Chrystusową, dlatego, że odmawiając go rozważamy poszczególne tajemnice życia Jezusa Chrystusa. Są tajemnice dotyczące Maryi, ale dwie. Reszta dotyczy Jezusa. Modląc się zwracamy się do Maryi, o to, żeby się modliła za nami, prosimy o jej wstawiennictwo u Chrystusa, modlimy się zatem nie do niej, ale do Jezusa, który jest jedynym naszym pośrednikiem u Boga. Drugi mit jest taki, że bez sensu mówić różaniec, jeśli się na nim nie potrafimy skupić i „odklepujemy” go. RÓŻANIEC JEST MODLITWĄ MEDYTACYJNĄ! O czym większość z nas nie ma pojęcia. Właśnie trzeba „klepać”, wiadomo, że świetnie by było skupiać się na tym co mówimy, ale nie o to chodzi, ale o to, by wejść przez powtarzanie tych samych sekwencji w stan rozmyślania (najlepiej byłoby rozmyślać na temat tajemnic, ale jeśli rozmyślamy przynajmniej o sprawach ważnych w naszym życiu, o relacji z Bogiem to i tak jest dobrze). Wiele ludzi ucieka na przykład w Buddyzm, szukając medytacji, uspokojenia, wyciszenia, a dokładnie to samo, w dodatku bez babrania się w religie wschodu, które są co najmniej podejrzane, można zyskać odmawiając różaniec. Trzeci mit, różaniec jest nudny. Być może jestem jakimś wybitnym przypadkiem, w takim razie wybaczcie, ale jeśli uważacie, że odmawiając różaniec nie można przeżywać takich emocji, jak na przykład w czasie różnych modlitw charyzmatycznych, na wieczorach uwielbienia itp. to jesteście błędzie, bo ja nieraz i się śmiałam i płakałam mówiąc różaniec. Oczywistym jest, że tak nie jest za pierwszym razem, ale potrzeba trochę zaprzyjaźnienia z tą modlitwą, żeby wejść na taki poziom. Ale uważamy, że warto, przede wszystkim dlatego że…

Różaniec ma wielką moc. Otóż, jak już wspominałam, Zły Duch nienawidzi Maryi, więc jeśli chcemy oddalić od siebie jego moc, uwolnić się, Różaniec i wstawiennictwo Matki Bożej jest najlepszym sposobem. A druga kwestia jest taka, że Maryja naprawdę nas kocha. Wtedy pod krzyżem, jak Jezus powierzył Jej opiece cały świat, to ona nie olała tego co powiedział, potraktowała to serio, jak na Matkę Boga przystało i stała się naszą Matką. A kto nas może kochać bardziej niż nasza Mama? Więc, jeśli właśnie do niej zwracamy się o pomoc, to nie wyobrażacie sobie, jak bardzo Jej zależy, jak bardzo się stara i błaga za nami Ojca, aby wyprosić to, czego nam potrzeba. My też sobie tego nie wyobrażamy, ale mocno doświadczyłyśmy tego, jak Ona pomaga. Bo jest piękna i kochająca, bo ma moc, bo właśnie Ona jest pokorną Służebnicą Pana, miażdżącą głowę węża!

3 komentarze do “Różaniec!”

  1. Ładny, ładny blog.. Jak będę miał więcej czasu (patrz: wakacje) to postaram się przeczytać jak nie wszystkie, to większość postów 🙂 Pozdrawiam Was! 🙂

Skomentuj madelein Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *