‚Największa z nich jednak jest miłość.’

Pruszcz Gdański,  kościół pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego,  najzwyklejsza msza św o godz 18.

Do komunii podchodzą ludzie, przede mną kilka osób, nagle para która trzyma się pod rękę.

Podeszli razem przyjąć Pana. Nie puścili się nawet na sekundę. Mieli pewnie 80 lat. Pewnie od 60 są małżeństwem. I tworzą jedno.

Ta para dla mnie dziś jest przepiękną lekcją miłości. Czasem nic nie trzeba mówić, żeby pokazać ludziom coś niesamowitego. Czasem wystarczy być parą 80-latków żeby pokazać komuś jakie to piękne być z kimś i się z kimś zestarzeć. Czasem wystarczy patrzeć żeby widzieć.

Powinnam teraz zacytować list do Koryntian, i powiedzieć że właśnie taką miłość widziałam. Ale czy tak było?

Nie wiem jaka jest ich miłość, czy cierpliwa, czy łaskawa czy nie zazdrościła. Najważniejsze w niej jednak, jest to że niewątpliwie była. I to chyba najlepsza wiadomość dnia dzisiejszego. Miłość po prostu istnieje.

Między nami wariatami!

Duch Święty.

„Być naćpanym Duchem Świętym” – tak powinno brzmieć motto dzisiejszych katolików. Wśród nas są tacy wciąż nieliczni. Szerzą się ruchy Odnowy w Duchu Świętym, coraz więcej się mówi o charyzmatach, wielu z nas ich doświadcza, mówi językami, zasypia w Duchu, prorokuje. Zdarza się, to prawda. Ale coś innego powinna dla nas znaczyć relacja z Duchem Świętym, bo jeśli z jakąś osobą mamy relację, to jest ona z nami na co dzień a nie od jednej Mszy z modlitwą o uzdrowienie do następnej.

Znam ludzi, którzy się ciągle uśmiechają. Naprawdę nieustannie. Którzy zawsze powiedzą dobre słowo, którzy zawsze, gdy się ich spotka mówią coś o Bogu. Którzy „tętnią tym Duchem”. I patrząc na nich sama chcę taka być.

Przede wszystkim potrzebna jest tutaj, jak zwykle, modlitwa. Ale to nie jest takie jednoznaczne, w tej modlitwie trzeba zwrócić uwagę na to, żeby prosić KONKRETNIE o Ducha Świętego i również o KONKRETNE dary. Musimy sobie zdać sprawę z tego, że naszym powołaniem jest stać się takimi świadkami Chrystusa jakimi byli 2000 lat temu apostołowie i czynić to, co oni czynili. Jeśli wydaje Ci się, że nigdy przez Twoje ręce Bóg nie dokona uzdrowienia, jesteś w błędzie. Zapamiętaj to zdanie. Bo jeśli taka jest Jego wola, a Ty się Jej oddasz, będziesz to czynić.

” Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca.”  (J 14, 12)

Na Ducha Świętego trzeba się również otworzyć, nie przyjdzie do zamkniętego serca. Dla mnie najwspanialszą pomocą w proszeniu o Ducha Świętego jest ta, która sama uczestniczyła wraz z apostołami w Jego Zesłaniu – Maryja. Ona była przepełniona Nim i pozwoliła się absolutnie prowadzić, a z pewnością wesprze nas w proszeniu o Niego. (Niedługo się okaże, że jest to blog Maryjny…)

Jest jeszcze jeden ważny aspekt, o którym usłyszałam na jednym z kazań, a którego potwierdzeniem jest również Matka Boża. Duch Święty nie ma szans działania, kiedy mieszka w nas pycha. Jest to bardzo ciężkie, dlatego że kiedy zaczyna się coś dziać, coś niesamowitego, doświadczamy niesamowitych darów, proroctwa, czy świadectwa, łatwo jest nam popaść w samozachwyt, przecież to my mówiliśmy tak piękne słowa, czy dokonaliśmy tak pięknych czynów. Wtedy trzeba zawsze pamiętać, że jesteśmy tylko narzędziami. Człowieka w relacji z Duchem Świętym można porównać do instrumentów, które same z siebie nic ciekawego nie dają. A kiedy posłuży się nimi cząstka życia tworzą coś wspaniałego. Takim Artystą jest Duch Święty. Który chce z naszego życia zrobić arcydzieło.

A przez te instrumenty przypomniała mi się piosenka 😉

Jezus Chrystus – Nie dla idiotów!

Syn Boży.

Na temat tego kim jest Jezus Chrystus jest powiedziane bardzo wiele, od pisma świętego począwszy a na osobistym Jego znaczeniu dla każdego wierzącego skończywszy. Przyszedł na świat, przyjął ludzkie oblicze by objawić nam Miłość i udowodnić ją, oddając za nas swoje życie, przekraczając wszelkie granice, jakie świat ustanowił.

Jeśli chodzi o Jezusa, nie jest On przez nas nieznany, czy zapomniany, ale bywa zdegradowany. Chodzi o to, że Jego rola nie jest taka, jaka powinna być rola naszego Zbawcy.

Dzisiaj nasza religia staje się jaką głupią paplaniną, na abstrakcyjne tematy. A my za tym idziemy. Jak idioci. A Jezus chce przyjść i przemienić nasze życie, zrobić w nim takie rzeczy, że już nic nie będzie normalne, zwyczajne, szare, sprawić, że każda chwila będzie miała znaczenie, że nie będziemy mogli się nadziwić temu, co On czyni.

I tutaj jest taka kwestia, że trzeba się odważyć. „Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!” To powiedział dzisiaj Jezus w ewangelii. I co my z tym robimy? Czy przełamujemy własne słabości? Czy walczymy ze złem, które w nas tkwi? Czy pozwalamy Mu dotknąć naszego wnętrza? Musimy się obudzić! Wstać i zacząć walczyć o prawdziwe życie, o prawdziwe chrześcijaństwo! O samych siebie. Bo On właśnie tego chce, żebyśmy walczyli o siebie, żebyśmy siebie pokochali, pozwoli Jemu się kochać i dzielić się z tą Miłością z naszymi braćmi i siostrami. Tego chce Jezus Chrystus, Król Królów, Święty Izraela, nasz Zbawiciel. On nie chce pustego uczestnictwa w Mszy Świętego, odklepywanych modlitw i nudnego życia, On chce być z nami, a tam gdzie On jest dzieją się rzeczy niesamowite. Cuda, uzdrowienia, uwolnienia, rozmnożenie żywności, i objawienie Chwały Ojca. To chce nam dać Jezus. Odważymy się to przyjąć? 

 

Abba, Tatusiu!

Bóg Ojciec.

Jest jeden Bóg, są trzy osoby boskie, Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Tyle mówi nam pierwsza z sześciu podstawowych prawd wiary.

A co tak naprawdę wiemy o tych trzech osobach, które według powołania naszego życia mają być nam najbliższe? O ile jeszcze Jezus Chrystus jest osobą, o której dość dużo się mówi, o Duchu Świętym jakiś czas temu zaczęło się mówić więcej i odnawia się z nim kontakt, o tyle Bóg Ojciec w moim odczuciu jest nieco zaniedbany. Kazanie na temat Boga Ojca słyszałam może dwa razy w życiu, a zupełnie niedawno dowiedziałam się o objawieniu Boga Ojca, jedynym uznanym przez Kościół Katolicki za autentyczne. I o książce „Bóg Ojciec mówi do swoich dzieci”.  I uświadomiłam sobie, że mój kontakt z Bogiem Ojcem jest co najmniej beznadziejny. Być może jestem beznadziejnym przypadkiem, ale może przeczyta to jeszcze jeden beznadziejny przypadek i uświadomi sobie to samo co ja i postanowi to zmienić.

Każdy z nas, jako że wie, że takowa osoba jak Bóg Ojciec istnieje, ma jakiś obraz tej osoby boskiej. I ten obraz nosi ślady naszego życia. Często, niestety pokrywa się z tym jacy są nasi ojcowie. Jeśli nie mamy ojca, nasz bóg ojciec może być kimś bardzo odległym, rozmytym. Jeśli nasz ojciec był bardzo surowy, imaginujemy sobie boga ojca w odniesieniu do Starego Testamentu, jako gniewnego boga zemsty, który widzi wyraźne każdy nasz grzech i jego celem jest ukarać nas. Takiego boga ojca się boimy i na pewno nie chcemy się do niego zbliżyć. Jeśli nasz ojciec jest kimś wycofanym, mimo iż jest w domu, nie mamy z nim zbyt dobrego kontaktu, to nasz bóg ojciec sobie jest ale nie wiemy kim on tak naprawdę jest i jaka jest jego rola w naszym życiu. Jezus Chrystus jest naszym Zbawicielem, uzdrawia nas, karmi swoim ciałem, Duch Święty nas prowadzi, daje nam światło, pozwala czynić dobro, a Bóg Ojciec?

Na początku musimy więc sobie uświadomić, że Bóg Ojciec może być, choć nie musi, inny niż sobie to wyobrażamy. Kiedy oczyścimy to miejsce powstaje pustka, w którą wkrada się pytanie: jaki On w takim razie jest?

Bóg Ojciec w swoim objawieniu powiedział: Chcę być znany, czczony i kochany. „Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.” – czytamy w ewangelii wg św Mateusza. Drogą do poznania Ojca jest Jezus, który po to właśnie przyszedł na ziemię, by światu pokazać Miłość Ojca.  Najważniejszym przekazem od Boga Ojca jest to, że jesteś Jego ukochanym dzieckiem. On chce, żebyś poznał Jego Miłość i odpowiedział na nią. Do niej prowadzi Jego Syn.

Nie znam jeszcze Boga Ojca, ale o to poznanie proszę. I staram się teraz zwracać do Niego i uwielbiać Jego osobę. I proszę Jezusa, by zechciał mi objawić, jaki On jest. Najważniejsze już wiem. On jest Miłością.

http://www.apokalipsa.info.pl/objawienia/ravasio_bog_ojciec.htm