Nie jesteś sam…

„A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”

Wczoraj wróciłam z rekolekcji w Pelplinie, zwanych „Oazą Modlitwy”. Zawsze ma tam miejsce szkoła modlitwy, która w klimacie odnowy kościoła, prowadzona jest po to, by zstąpił na nas Duch Święty i działał pomiędzy nami.

Na tej modlitwie siedzę na ławce, na końcu kaplicy. I myślę tylko o jednym i modlę się: „Boże, błagam, nie chcę być teraz sama, tylko tyle, tylko proszę Cię, nie chcę być sama.” Po dosłownie chwili podchodzi do mnie przyjaciółka, siada obok, przytula i mówi: „Misia, Pan Bóg chce Ci powiedzieć, że jest z Tobą.”

I chcę też Wam przekazać, że Pan Bóg chce Wam powiedzieć, każdemu, że jest z Wami. Obiecał, że będzie, a On obietnic dotrzymuje.

Trwamy w adwencie, okresie oczekiwania. Ale to nie będzie tak, że 25 grudnia, w dzień, kiedy wspominamy moment, w którym Bóg stał się człowiekiem, by odkupić nasze grzechy, nagle coś nas strzeli, poczujemy, że On jest i wszystko będzie super.

Jan Chrzciciel. Robił co trzeba, zanim przyszedł Jezus. I nie tylko on, wszyscy prorocy, królowie, funkcjonowali przed „Gwiazdką” i mieli niesamowitą relację z Bogiem i czynili wielkie rzeczy. Uwaga. Jezus nie przyjdzie do Ciebie. Bo On cały czas przy Tobie jest. I czeka, aż Ty wyciągniesz rękę, powiesz Mu, czego pragniesz, czego potrzebujesz, aż oddasz Mu swoje serce i pozwolisz Mu działać.

Polecam, jeśli znajdziesz dzisiaj chwilę czasu, siądź na łóżku, lub na podłodze, bo może nie masz łóżka, uświadom sobie Jego obecność i oddaj się Mu.

Adwent. Czas oczekiwania. Możesz cały czas czekać. Albo sprawić, że Jezus w końcu nie będzie musiał dalej czekać na Ciebie. Dalej czekać, aż pozwolisz Mu się kochać. Bo siedzi ciągle, czeka i błaga. O Twoje serce.

On jest z Tobą i ciągle dla Ciebie oddaje siebie. Ciągle Cię kocha. Miłość jest piękna. Ale też trudna. Miłość jest dla ludzi odważnych. Bo to „ludzie gwałtowni” zdobywają niebo. Przestań się chować.

Odważ się kochać i być kochanym.