NAJNOWSZE WIEŚCI: Jezus dalej czeka aż z Nim porozmawiasz!

O co tutaj chodzi? W sensie, na ziemi. Żyję sobie tak już ładne 20 lat, myślę, że to całkiem sporo, a patrząc w tył, widzę że wiele poznałam. Ale wciąż mnie to wszystko dziwi, nie dlatego, że tego wcześniej nie widziałam, dlatego, że wciąż nie rozumiem.

Jestem wierząca. Żyję w Polsce, kraju, powiedzmy katolickim. Znam bardzo, bardzo różnych ludzi. Księży, ateistów, rodzimowierców, buddystów, chrześcijan. Ludzi z Ruchu Światło – Życie, z różnych wspólnot, z pielgrzymek.

I oni wszyscy mają swoje zdanie. Swoje racje. I koniecznie chcą je przekazać światu i wygrać dyskusję na temat świata, którego są niezwykle małą cząstką.

Przez trzy dni ojciec Szustak prowadzi rekolekcje w Gdańsku. Mnóstwo ludzi go słucha. Dobrze gada. I jak tak na niego patrzę, to wydaje mi się, że wcale go te dyskusje nie interesują. To tylko moje subiektywne odczucie, ale może ma w sobie coś z prawdy.

Zastanawiam się, gdzie jestem w tym wszystkim. Też mam swoje zdanie, też je wypowiadam i chociaż wiem, że i tak mi się nie uda, często dążę do wygranej w debatach. Dzisiaj zastanawia mnie, co na to Bóg. I myślę, że może być trochę zmartwiony, tym, że zajmujemy się wszystkim, z wyjątkiem siebie. Dlaczego? Bo potrzebujemy ewidentnie pomocy, Jego pomocy, a wcale o tym nie myślimy. Dzisiaj ojciec Szustak mówił do kobiet. Wczoraj do mężczyzn. Jego kazania, czy konferencje doskonale obrazują skalę problemu, jesteśmy niespełnieni, nieszczęśliwi. Nie jesteśmy tacy, jakimi nas Bóg stworzył, psujemy to wszystko grzechem, psuje to zło. A my zamiast naprawić swoje wnętrze, a raczej pozwolić Bogu je naprawić dyskutujemy o sprawach, w których i tak nic nie zmienimy.

Jak zwykle polecam Maryję. I jej spojrzenie na świat. Ona patrzyła przez pryzmat Jezusa. Szła za Nim, ale też wypraszała u Niego, to co chciała. Spójrz, jak Ona dzisiaj na Boga. I zastanów się, czy Jego interesują Twoje dyskusje i starania, żeby naprawić świat. Czy patrzy w którykolwiek z Twoich kierunków? Nie… Patrzy na Ciebie. Tak jak chłopak patrzy na dziewczynę i czeka, aż zacznie z nim rozmawiać. O czymś bardzo trudnym, o problemach, o tym z czym trzeba zawalczyć. Ale jeśli nie porozmawiają, to nic się nie zmieni. A to ta dziewczyna musi odpowiedzieć. On cierpliwie czeka. I patrzy, oddając samego siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *