Miłość to nie…

Miłość to nie uczucie. Słyszę to co chwila. I generalnie szlag mnie trafia. Nie dlatego, absolutnie, że się z tym nie zgadzam.

Problem w tym, że niewiele osób zauważa, że nie jest to jedyny problem. O czym zamierzam napisać poniżej.

Miłość to nie jest też przywiązanie. Wiele osób będąc długo w związku nie wyobraża sobie być z kimś innym i wydaje im się, że skoro tak jest to musi być to miłość. Warto się zastanowić, czy w Twoim związku, łączy Was coś jeszcze, z wyjątkiem związku.

Miłość to nie są wspólne zainteresowania. Czasem na fali zachwytu, że ktoś słucha takiej samej muzyki, uprawia ten sam sport, kocha te same książki co Ty, stwierdzasz to ta/ten jedyny i jesteście ze sobą aż po grób, mimo iż po jakimś czasie to wszystko Wam się znudziło. Nie jest to droga do szczęścia, tego absolutnie nie bierze się pod uwagę, w wyborze partnera. To wszystko zmienia się, a miłość jest czymś stałym.

Miłość to nie ostateczność, ekonomia. „Hajtnę się z nim, bo nikt lepszy już mi się nie trafi”.”To dobry człowiek, więc się z nim zwiążę.” To głównie domena kobiet, decydowanie się na związek ze strachu przed samotnością, z ostateczności. Takich mi nie żal, bo same są sobie winne, jak potem nie są szczęśliwe. Dlaczego? Bo to okropna perfidia, być z kimś, bo mi się to opłaca, bo koleżanki pogratulują zaręczyn, bo nie chcę być sama. Okropny egoizm.

Miłość to nie… To nie wiele innych rzeczy. Można by wyliczać do końca życia. Miłość to nie uczucia – święta prawda. Po pierwsze uczucia są niestałe, ulotne, a „Miłość nigdy nie ustaje” (1Kor 13, 8). Po drugie, uczucia powstają w nas wtedy, gdy ktoś je wzbudza, czułym słowem, przytuleniem, pocałunkiem. Miłość, to że kogoś kocham, wypływa z nas.

Warto jednak skupić się na tym, czym miłość jest. Wg św Tomasza z Akwinu – wybór oparty na dwóch pragnieniach. Pierwsze – chcę tę osobę widzieć w niebie, drugie – ja ją chcę doprowadzić do świętości. Chcę, nie zawsze oznacza potrafię. Zanim się z kimś zwiążesz, ożenisz, zastanów się, czy właśnie przy tym człowieku staniesz się świętym człowiekiem.

A co do całej reszty, uczuć, pożądania i tak dalej, to wszystko też jest ważne. I absolutnie nie powinno tego zabraknąć. Żeby osiągnąć taką pełnię jest tylko jeden sposób – zaufać Bogu i pozwolić Mu się poprowadzić. Wybrać tę osobę, którą ON mi wskaże, nie tę, która się napatoczy.

Miłości życzę, Kocham Was. Amen.