Helołin – jak się przed tym bronić?!

Ciekawa sprawa, co przed momentem przyszło mi do głowy, że akurat ostatni dzień października został wybrany na święto Halloween. Największe święto lucyferystyczne, jak mówią sami sataniści, ma miejsce ostatniego dnia miesiąca, który w naszej religii poświęcony jest Maryi. Miesiąca, poświęconego modlitwie różańcowej. Przypadek? Możliwe, bo żaden fragment KKK nie potwierdzi tej teorii, jednak związek między jednym a drugim jest już dość oczywisty. Im mniej modlitwy, im mniej różańca, im mniej czynienia dobra, tym więcej zła.

Chyba każdy zdrowo myślący katolik jest przerażony, tym co słyszy się o Halloween, papież Franciszek stwierdził ostatnio, że tego święta należy zakazać. Niektórzy już się martwią, jak wyjść tego wieczora na ulicę. Zaczynamy mieć wizję, wizję świata owładniętego tej nocy szatańską mocą. Powinno się zaknleblować drzwi i pod żadnym pozorem nie wychodzić z domów! Bo przecież zło unosi się w powietrzu.

Oczywiście, niezwykle ważne jest przestrzeganie przed uczestnictwem w tych „zabawach”, promowanie kultury śmierci i pogańskich zwyczajów nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. Ale nie wpadajmy z deszczu pod rynnę. Po pierwsze, jeśli tłumaczymy komuś dlaczego nie powinien bawić się w Halloween, to bądźmy do tego przygotowani. Nie opierajmy się na argumencie „Halloween jest złe i tyle, bo tak ksiądz powiedział”, bo on do nikogo nie trafi.  Po drugie, przestrzegajmy, nie zabraniajmy. W młodych ludziach drzemie wciąż nonkonformizm, który wiąże się z buntem wobec wszystkiego co nam się narzuca. Dając wybór w wolności mamy o wiele większe szanse na uchronienie kogoś.

A najważniejsze, nie bójmy się Halloween.  Chociaż jest złe i przerażające, zwłaszcza kiedy się słyszy o dzieciach, które zostają opętane po takich zabawach i innych dramatycznych sytuacjach. To o czym przede wszystkim należy pamiętać, to fakt, że BÓG JEST SILNIEJSZY I WIĘKSZY OD CAŁEGO ZŁA TEGO ŚWIATA! Piszę to drukowanymi, żeby lepiej dotarło. A Ty jesteś Jego dzieckiem, należysz do niego i On nie pozwoli na to, by stała Ci się jakakolwiek krzywda.

I najważniejsze. Bez zbędnych tłumaczeń, bo są niepotrzebne. Po prostu odmawiaj RÓŻANIEC. Tym bardziej, że październik się kończy.

Afera księdza geja…

Przedwczoraj rano usłyszałam i zobaczyłam księdza Krzysztofa Charamsę w brawurowym występie dotyczącym jego orienacji seksualnej. Jak pewnie większość z Was.

Kościół podjął odpowiednie działania wobec księdza Charamsy, natomiast laickie media podjęły działania (wątpliwie odpowiednie) wobec Kościoła, obrzucając go błotem hipokryzji i przyrównując do mafii. Oczywiście nie dziwi to w najmniejszym nawet stopniu.

Wszystko co się dzieje wokół przypominać zaczyna jakiś dziwny film, w którym następuje apokalipsa. Możliwe, że się zbliża. Ale nie to chciałam w tym wpisie zaznaczyć.

Patronką dnia dzisiejszego jest święta siostra Faustyna. Jak dobrze wiemy niezwykła święta związana z Bożym Miłosierdziem. I jedyne, co należy dzisiaj przemyśleć i zrozumieć, to wielkość i niesamowitość Jego miłosierdzia. Bo trzeba wybaczyć księdzu Charamsie. To że jest gejem, bądź to że kłamie. To że zdradza Kościół i zdradza Chrystusa. Trzeba przebaczyć tym wszystkim ludziom, którzy teraz w swojej zatwardziałości się cieszą, mówią sobie „W końcu się wydało, co się dzieje w tym Kościele”, którzy złorzeczą Oblubienicy Chrystusa. Trzeba wybaczyć tym wszystkim księżom, którzy naprawdę upadają i stają się zgorszeniem dla wiernych, powodując taki właśnie obraz Kościoła.

Trzeba dzisiaj odetchnąć i pomyśleć „bywa”. Przekrzykując się we wzajemnych oskarżeniach, szukając „prawdy”, szukając winnych, można się tylko totalnie zgubić. I przede wszystkim można się zdołować. Bo wesoło nie jest, nie oszukujmy się.

Jedyne co nas dzisiaj uratuje to „Bądź wola Twoja”. Jezus wie co zrobić. My nic nie wymyślimy. Możemy Mu tylko zaufać. Albo raczej aż. Bo jak widać, niektórym wciąż łatwiej przychodzi walczyć z całym światem niż z własnym wnętrzem.