Magiczny lajk…

Każdy dzisiaj chce mieć dużo lajków. Jeśli nikt nie lubi mojego postu, to od razu robi się smutno, człowiek czuje się nielubiany, nieakceptowany społecznie. A potem pojawia się chociaż jeden i bum, od razu humor jest lepszy…

Tak, kilka postów wcześniej pisałam jakie to straszne, że wszystko przenosi się do rzeczywistości wirtualnej i nie odwołuję tego. Ale lajk ma sens. Bardzo głęboki.

Otóż lajk jest jedną z tych małych rzeczy, które dają człowiekowi radość. I chcę wszystkich zachęcić do lajkowania wszystkiego co popadnie, jeśli tylko nie budzi to naszego sprzeciwu czy niechęci, ale nie jest to jedyne co mam na myśli.

Lajk tak samo jak uśmiech, „dzień dobry”, podanie komuś czegoś co mu spadnie, pamięć o imieninach, niespodziewane odezwanie się po długim czasie, to takie „serdeczne sygnały” (cytując cudowną Krystynę Holly, która jest od pewnego czasu moim guru). I takie serdeczne sygnały w naszym życiu sprawiają że staje się ono piękne. Jak śpiewa uwielbiana przez nas wszystkich Sylwia Grzeszczak „cieszmy się z małych rzeczy, bo wzór na szczęście w nich zapisany jest”. Fakt, ta piosenka jest straszna. Ale jak ona tego nie śpiewa to od razu lepiej to brzmi. I nie da się ukryć, ma rację.

Mamy tyle wzniosłych idei, pragniemy być coraz lepsi, nieważne czy odnosząc się do religii, systemu filozoficznego, czy naszego oryginalnego pomysłu na życie. A czasami zapominamy o tych najprostszych, najbardziej banalnych sposobach na uszczęśliwienie innych wokół. I samego siebie.

Budzi się wiosna, co prawda powoli. Niech z tą wiosną wzbudzą się w nas dobre intencje, uśmiech, dobre słowo, bezinteresowna pomoc..

No i te lajki 😉

Dobrej nocy i wszystkiego najlepszego wszystkim pięknym paniom, czyli że wszystkim, bo wszystkie jesteście piękne i – do not forget!

Z Bogiem, Michalina 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *