Piękna i Bestia

Właśnie obejrzałam końcówkę filmu King Kong, zapewne dobrze wam znanego. Wcześniej widziałam tylko fragmenty, dzisiaj tak się wkręciłam, że obejrzałam do końca, a przy okazji się zainspirowałam.

Pierwszy podstawowy wniosek, jaki każdy człowiek powinien z tego filmu wyciągnąć, widząc główną bohaterką, która ugania się za małpą cały czas próbując ją ocalić i z nią zostać, jest taki, że kobiety są ostro porąbane. Jeśli jeszcze tego nie wiedzieliście, to już wiecie.

Ale jeśli się nad tym głębiej zastanowić, to wszystko zaczyna mieć sens. Kobiety kochają bestie.

Jak można kochać bestie? Które są okrutne, niszczycielskie, które zabijają wszystko co spotkają na swojej drodze. Otóż, drodzy panowie, każdy z was ma w sobie taką bestię, niektóre po prostu śpią. Albo są na środkach odurzających, jak King Kong w teatrze. Ta bestia to wszystko co was ciągnie do zła, każdy odruch nienawiści, każdy upadek z którego nie wstajecie, każda wasza rana, która jest niezagojona. Niektórzy zaczynają z tym po prostu żyć i stają się kimś strasznym.

Jednak w tym wszystkim jest coś, co kobiety pociąga. To ogromna siła, która tkwi we wnętrzu bestii i sprawia, że jest ona nie do pokonania. I jedynie ta siła może dać kobiecie prawdziwe bezpieczeństwo nawet szczycie najwyższego budynku Nowego Jorku.

I co wtedy się dzieje?

W bestii wszystko się zmienia. Nie interesuje jej już jej własny los, powinna gdzieś uciec, ale tkwi na tym dachu, pod ciągłym ostrzałem. Chce tylko zostać z nią jak najdłużej. Bo tylko ona patrzy na niego z tak wielką miłością, tylko ona widzi w nim dobro.

Ostatnie zdanie filmu brzmi: „To nie samoloty. To piękna zabiła bestię.” W istocie. Kiedy w życiu mężczyzny pojawia się kobieta, wypełnia jego życie dobrem i pięknem. Sprawia, że on się zmienia. I że przestaje być bestią, ale dla niej staje się kimś wspaniałym. Jej miłość budzi w nim miłość i odwrotnie. Bestia ginie, a na jej miejscu pojawia się prawdziwy mężczyzna. Który wie, co to znaczy kochać.

4 komentarze do “Piękna i Bestia”

  1. Chyba zacznę czytać Twojego bloga regularnie – skąd Ty to wszystko wiesz? Rozmawiasz z aniołami po kolacji?

Skomentuj Marta i Michalina Literskie Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *