Jutra nie ma

Ludzie się ze mnie śmieją, kiedy mówię im: „Ja nie planuję, jutro mogę umrzeć.”

Jakiś tydzień temu w naszym mieście zaginął chłopak. Szukali go, w końcu znaleźli, w rzece, martwego. Miał rodzinę, narzeczoną, pewnie wiele planów. Nie spodziewał się na pewno, że zginie przez nieszczęśliwy wypadek.

Pewnie już to pisałam milion razy, ale trzeba żyć tu i teraz. Jeśli chcesz coś komuś powiedzieć, powiedz to. Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu, zmień to. Nie czekaj. Naprawdę, jutro może Ciebie już nie być.

Taka świadomość w życiu pozwala iść za głosem serca, zawsze podążając za nim, będziesz żyć w zgodzie z samym sobą, nawet popełniając błędy. Nie bój się żyć, bo jeśli będziesz się bać, nie będziesz żyć.

Kończąc ten krótki wpis, proszę o modlitwę za Pawła, który zginął kilka dni temu. Niech Bóg obdarzy go teraz życiem, w którym nie ma już nieszczęśliwych wypadków, a jest tylko wieczne szczęście. Amen.

10 komentarzy do “Jutra nie ma”

  1. To był narzeczony koleżanki mojej siostry, nawet go nie znałam ale był to ktoś teoretycznie bliższy niż jakas osoba ze środka Polski o której istnieniu nawet nie mam pojęcia i kiedy zginie taka ’ bliższa’ osoba to naprawdę boli
    Oczywiście łącze sie w modlitwie +

  2. Masz całkowitą rację. Ja właściwie to też doszedłem do podobnego wniosku – aby cieszyć się chwilą obecną. Miło spotkać osobę podobnie myślącą. Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga wspólnota.blog.deon.pl

  3. Doszłam do tego samego przemyślenia kolejny raz w życiu. JUTRO często nie nadchodzi.. Za późno na słowa, które chciało się powiedziać, za późno na smsy, na maile. Na powiedzenie „Jesteś dla mnie ważny”..

  4. W życiu trzeba odwagi! Zamykamy się w sobie, nie chcemy zaryzykować, doznać bólu… I życie tak przelatuje nam przez palce. Ja po cichu powtarzam sobie słowa: „Jezu ufam Tobie” i z nadzieją zaczynam kolejny dzień… Hmm. .zsiądźmy z wygodnej kanapy tu i teraz 🙂

  5. „Nie bój się żyć, bo jeśli będziesz się bać, nie będziesz żyć.”
    Gorzej jak ktoś ma tak, jak ja, że bardzo boi się śmierci. Wtedy też nie żyje się komfortowo, gdy zaczynasz mieć objawy fizyczne, wydaje Ci sie,że coś Ci jest, że umrzesz zaraz. Zmagam się z tym od ponad pół roku. Żyję, ale na pół gwizdka, wyniki badań dobre, ale co z tego jak odczuwasz co jakis czas ból glowy i boisz się, ile jeszcze Ci zostało. Można powiedzieć to tylko nerwica, nic takiego, trzeba się ogarnąć i już. Niestety wszelkie próby są skuteczne dopóki znowu nie boli Cię głowa i zaczynasz się martwić od początku. Więc ja wolałabym mieć ten komfort myślenia o jutrze niż bez przerwy myślenia o tym, że niedługo mogę umrzeć.
    Pozdrawiam.

    1. Też zmagam z problemami ze zdrowiem, co czasem zabiera chęci do życia. Powierzaj to Bogu i proś aby zabierał i bóle i lęki. Nerwica to poważny problem, powiedzieć że to nic takiego może tylko ktoś kto nie ma na ten temat pojęcia. Ale dopóki starczy Ci sił, trzeba walczyć. A śmierć jest dla nas tylko momentem przejścia. Przejścia do lepszego świata, w którym nie ma ani bólu głowy, ani nerwicy. Uwierz w życie wieczne. Pozdrawiamy!

      1. Weź sobie 30 ampułek biostyminy. Jedną ampułkę pić dziennie, pół godz. przed posiłkiem. Można kupić obecnie bez recepty około 30 zł za 30 szt.

        Nie zapomnij podziękować, gdy po miesiącu zauważysz, że zjawisko „nerwicy” ustąpiło. Po kilku latach gdy zjawisko „nerwicy” powtórzy się kurację trzeba powtórzyć.

        lub

        Za czasów komuny były dostępne w Polsce z przepisu lekarza zastrzyki o nazwie FIBS, obecnie można je kupić na Ukrainie. 20 zastrzyków , 1 zastrzyk dziennie domięśniowo lub wypić ampułkę 1 raz dziennie przed posiłkiem , pół godz.

Skomentuj K Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *