Wyznania pracoholiczki

Czy znasz to uczucie, kiedy wracasz po pracy do domu i przenika Cię przerażająca cisza? Czy wiesz jak to jest przychodzić do domu, po całym dniu pracy, położyć się do łóżka i przez kilka godzin nie spać? Czy zdarza Ci się przychodzić do miejsca pracy, kiedy masz wolne?

Jeśli tak masz, to prawdopodobnie, tak samo jak ja, cierpisz na pracoholizm. Z naciskiem na cierpisz, bo problem jest bardzo poważny. Trudno mówić o uzależnieniu od pracy. Wiadomo, że problem ma miejsce kiedy ktoś jest uzależniony od papierosów, czy narkotyków. Każdy wie, że to złe, trzeba to po prostu wyeliminować ze swojego życia. A przecież pracować trzeba, zarabiać też. Na tym polega znaczna część naszego życia i kiedy ktoś nie pracuje raczej nie spotka się z powszechnym uznaniem.

Jednak pracoholizm jest naprawdę niebezpieczny, głównie ze względu na to, że towarzyszy mu ogromna dawka stresu. Pracoholik to osoba, która żyje pracą, jest z nią mocno związana, emocjonalnie. Każde miejsce pracy to zbitka wydarzeń, często niezwykle trudnych. Jeżeli człowiek nie potrafi się od nich odciąć, a wręcz przeciwnie, emocje zżerają go od środka.

Brak snu, lęki, wyczerpanie fizyczne i psychiczne, nieumiejętność odpoczywania, problemy w relacjach z ludźmi. To tylko nieliczne skutki pracoholizmu. Jak sobie z nim poradzić? Zostać bezdomnym podróżnikiem? Znaleźć bogatego męża/żonę i żyć na ich koszt? Nigdy nie wyprowadzać się od rodziców i później żyć z ich emerytury? Chyba to nie są najlepsze rozwiązania.

Przede wszystkim trzeba zrozumieć, że pracoholizm to problem w psychice, jak każde uzależnienie. Pomocny może być dobry psycholog. Albo samodyscyplina. Tak jak nad papierosami, tak i nad pracą da się zapanować, kiedy się nie pozwoli, by ona panowała nad nami.

Pozdrawiam wszystkich pracoholików i trzymam za Was kciuki, nie dajmy się wciągnąć w ten wir!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *