Dlaczego masturbacja to nie najlepszy sposób na spędzanie wolnego czasu? cz. I

Pewnie każdy z nas zastanawiał się kiedyś, co jest takiego złego w masturbacji? Też ostatnio nad tym myślałam i okazuje się, że jeśli się człowiek dobrze zastanowi, powodów jest o wiele więcej niż mogłoby się wydawać. Postanowiłam się więc tymi przemyśleniami z Wami podzielić.

Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że masturbacja to akt, w którym człowiek krzywdzi zarówno siebie jak i innych. Zajmiemy się najpierw tym, jak w ten sposób krzywdzimy samych siebie.

Zacznijmy od tego, że masturbacja jest dla nas samych żałosna. Ostre stwierdzenie. I właściwie dlaczego? Przecież potrzeby seksualne, to jak jedzenie, picie, sikanie. Owszem. Ale każda taka potrzeba niesie za sobą dany komunikat. Jestem głodny – potrzebuję jedzenia. Chce mi się siku – potrzebuję toalety. A popęd seksualny mówi – potrzebuję kobiety, potrzebuję mężczyzny. Seks to zupełnie naturalny akt, pomiędzy kobietą a mężczyzną. I może to się dziać totalnie podświadomie, jednak kiedy robię to sam, czy sama, pokazuję sobie, że brakuje pewnego elementu, sam sobie uświadamiam, że jestem niekompletny. Skoro nie mogę zaspokoić tej potrzeby w naturalny sposób, w akcie seksu z drugim człowiekiem, pokazuję sobie samemu, że coś ze mną nie jest w porządku. Dlatego masturbacja nas upokarza i wcale nie czujemy po niej spodziewanej ulgi, a raczej jakiś wstręt do siebie.
Rozbija to się na kobiety i mężczyzn. Kobieta traci poczucie swojego piękna, mężczyzna poczucie siły. Ona traci swoją godność, poczucie że jest wartościowa, dobra, że zasługuje na dobry, piękny seks. On żyje w przeświadczeniu, że nie panuje nad samym sobą, że te potrzeby są silniejsze od niego, a więc on sam jest słaby. A żaden mężczyzna nie chce być słaby.

Masturbacja, a także związana z nią pornografia są uzależniające. To kolejny argument. Każdy dobrze wie, że uzależnienia są złe. Nawet uzależnienie od rzeczy dobrych, takich jak seks. A przypominam, że o seksie nie piszę, bo do tego potrzeba dwóch osób. Człowiek nie tylko wchodzi w wir masturbacji, pornografii, nie tylko przyzwyczaja się do tego wszystkiego. Traci kontrolę, a kiedy człowiek traci kontrolę nad swoimi zachowaniami, staje się zwierzęcy. Kiedy przestaję walczyć, pozwalam sobie na takie nawyki, w żaden sposób nie buduję w sobie postawy dążącej do udoskonalenia samego siebie, co jest przecież istotą człowieczeństwa.

Tyle na razie, w następnym wpisie o tym, jak masturbacja wpływa na seks, na relacje między kobietą a mężczyzną.

Co zrobić po tym jak PiS odrzucił ustawę?

Ponieważ poprzedni wpis został przez niektórych zrozumiany w nieodpowiedni sposób, chcemy rozjaśnić o co nam dokładnie chodziło.

Po pierwsze warto zaznaczyć że jesteśmy za obroną życia i mamy kontakt z osobami niepełnosprawnymi w sumie od dziecka, także nie jest nam obce przekonanie że każdy jest wartościowy.

Chodziło nam o to, że aby bronić życia nie trzeba dążyć do zmiany ustawy, ponieważ  nasz wpływ na ustawy jest na nieszczęście i na szczęście niewielki w naszym kraju.

Uważamy, że zamiast się zajmować postami na fb i wyjaśnianiem innym czemu aborcja jest zła lepiej zaangażować się w niesienie realnej pomocy.  Wspierać młodociane matki, ofiary gwałtu, spędzać czas z osobami niepełnosprawnymi (polecamy rekolekcje caritasu), zaoferować czas rodzinom wielodzietnym których losem także przejmują się zwolennicy aborcji (można np prowadzić oazę dzieci Bożych w parafii i w ten sposób takich rodziców odciążyć chociaż na dwie godziny tygodniowo).

A dlaczego tak? Bo jak zmienimy ustawę to mówiąc już językiem naszego protestu gówno zmienimy. Bo nawet jak aborcja będzie zakazana a kobieta będzie chciała usunąć niepełnosprawne dziecko to i tak znajdzie lekarza. A jak akurat ja będę wcześniej przypadkiem znajomą tej kobiety i opowiem jak się dobrze bawiłam z niepełnosprawnymi osobami na rekolekcjach jak one potrafią kochać, jak niosą radość i jak bije od nich życie to może tej kobiecie się to przypomni to ją przekona aby przyjąć je na świat. A nie zakaz aborcji.

#gówniany protest

Przemilczałam czarny protest, przemilczałam biały, wszystkie kolory tęczy również, teraz chciałabym się wypowiedzieć, gdy stało się jasne, że moje myślenie jest słuszne. I serce mi staje, bo boję się, że nie jestem w stanie opisać tego, co myślę, bez obrażania kogokolwiek. Więc potraktujcie to z szacunkiem, ale też z dużym dystansem do siebie.

Na początku, gdy podpisałam się pod ustawą „Stop aborcji” wszystko wydawało mi się w porządku. Jednak gdy zaczęła się „protestowa burza” miałam jej coraz bardziej dość z każdym kolejnym dniem. Wszyscy wstawiali zdjęcia, linki, bulwersowali się, kłócili, obrońcy życia i obrońcy wolności. Dzisiaj pierwsza ustawa została odrzucona.

Tych z czarnej akcji irytował konserwatyzm, tych z białej przede wszystkim brak wiedzy u tych pierwszych. I każdy miał w pewien sposób rację, tylko, że całe to zamieszanie do niczego nie prowadziło. Ewentualnie do kłótni.

To, co chcę, byście sobie uświadomili, to po pierwsze fakt, że jesteście głupi, myśląc, że można coś zdziałać wstawiając otagowane zdjęcie albo link na Facebooka. Pół miliona podpisów też niewiele jak widać zmienia. Polityka to nie zakupy, gdzie można sobie wybrać co się chce. Jesteśmy marionetkami, tak naprawdę nie znającymi nawet części prawdy na temat tego co dzieje się w rządowych budynkach. To, co mówią Wam politycy, co mówi telewizja, to jedna wielka bzdura, o czym chyba niektórzy się przekonali. Na nic się zdały wszystkie wspaniałe wydarzenia na Facebook’u, zdziwieni?

Owszem. Są momenty w życiu, są takie sytuacje, których nie jesteś w stanie zmienić. To co jest równie istotne to fakt drugi, że jest mnóstwo innych gdzie masz pełne pole do popisu. Twoje życie. Które wcale nie jest, jak Ci się wydaje, tak zależne od rządu, od kraju, od sytuacji na świecie, ale przede wszystkim od Ciebie. Więc, na miłość boską, przestań się angażować w to, co tak naprawdę Cię nie dotyczy. Zajmij się swoim życiem, zaczynając przede wszystkim od siebie! Tutaj, możesz zmienić wszystko. Przestań się chować za szatką społecznego działacza.

Nawymyślaliście różne bzdury na ten temat, każdy miał swoje zdanie, każdy go bronił jak żołnierz ojczyzny, a wyszło z tego tyle co nic. Obudźcie się ludzie, życie trzeba przeżyć dobrze. Nie siać jadu i zła, nie zabijać się wzajemnie. Tylko być dla innych i dla samego siebie, stawać się doskonalszym z każdym dniem. Zamiast marnować czas na walkę z wiatrakami i ratować świat wspierając Facebook’owe akcje.